Magiczna Kantabria. 6 rzeczy, które was tam zachwycą
Europa Hiszpania Kantabria Miejsca

Magiczna Kantabria. 6 rzeczy, które was tam zachwycą

Jeśli chcielibyście wyjść poza stereotypy i odkryć inną Hiszpanię, zdecydowanie polecam Kantabrię. Nie jest łatwo opisać ten region w kilku prostych słowach. Jego unikalność kryje się w różnorodności i pięknie tutejszych krajobrazów, od stromych szczytów górskich, po malownicze wybrzeże, urozmaicone urwistymi klifami, głębokimi ujściami, przestronnymi zatoczkami, długimi plażami. W niewielkiej odległości od brzegu porozrzucane są malutkie wysepki otoczone przez bezkresne morze. To tutaj znajdują się jedne z najlepszych terenów do uprawiania surfingu na świecie. Na wybrzeżu wyrosło wiele eleganckich kurortów a w głębi lądu znajdziemy zabytkowe, kameralne miasteczka. Przyjemnemu wilgotnemu klimatowi ten północny region zawdzięcza wspaniałą roślinność i piękne lasy, co znajduje odzwierciedlenie w przydomku Costa Verde (Zielone Wybrzeże).  Znajdują się tutaj jedne z najbardziej cennych i najlepiej zachowanych obszarów ekologicznych w Europie.

W pewnej odległości od brzegu wznosi się bajeczne pasmo górskie Picos de Europa, zachwycające wędrowców szczytami, stromymi wąwozami, roślinnością i światem zwierzęcym. Kantabria cieszy się wielką popularnością wśród Hiszpanów i Francuzów, którzy przyjeżdżają tu na wypoczynek. Rzadziej odwiedzają ją turyści z innych krajów, zniechęceni nieco kapryśną pogodą. Latem jest jednak na tyle ciepło, że można zażywać kąpieli morskich i słonecznych.

Łatwy dojazd

Odkąd linie lotnicze Wizz Air uruchomiły bezpośrednie połączenie z Warszawy do Santander, bardzo łatwo jest się tutaj dostać. Lot z lotniska Chopina trwa zaledwie 3 godziny. Wyloty odbywają się dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i piątki i wykonywane są najnowszym samolotem Airbus A321 ceo. Stolica regionu, jest elegancką miejscowością wypoczynkową, otoczoną atrakcyjnymi, spokojnymi miasteczkami. Zaludniają się w okresie hiszpańskich i francuskich świąt oraz wakacji, szczególnie w sierpniu.

Szerokie plaże nad Atlantykiem

Santander jest pięknie położone nad wąską zatoką, uznaną za jedną z najpiękniejszych na świecie. To połączenie wygląda imponująco, z miastem i portem po jednej stronie zatoki, oraz otwartą przestrzenią i wysokimi górami po drugiej. Całości dopełnia zachwycająca panorama pokrytego złotym piaskiem wybrzeża. Dookoła roztaczają się różnorodne i urokliwie położone plaże wplatające się w miejski krajobraz. Santander jest od dawna ulubionym miejscem letniego wypoczynku – miłym, eleganckim i nowoczesnym smart city, oferującym turystom zabytki, atrakcje kulturalne, ciekawy miejski krajobraz oraz wspaniałą gastronomię.

Szerokie piaszczyste plaże położone nad oceanem są najlepsze w okolicy… Idealane do surfowania, co osobiście wypróbowałem. Wysokie fale, mocny wiatr oraz brak tłumów powoduje, że to miejsce jest rajem dla surferów i windsurferów. A miejsca, takie jak np. Los Locos i Valdearenas (Playa Grande) zlokalizowane niedaleko Santander, uchodzą za jedne z najlepszych miejsc do uprawiania tego ekstremalnego sportu.

Wspaniała atmosfera

Nigdzie nie widać pośpiechu, więc  szybko zapominamy o zegarkach. Na co dzień życie w stolicy Kantabrii toczy się spokojnie. Ludzie ożywiają się w dniach, gdy mecze piłkarskie rozgrywa Racing, lokalna drużyna piłkarska. Wtedy ulice w okolicach stadionu zapełniają się tysiącami kibiców w biało-czarno-zielonych szalikach. Kantabryjczycy jak pozostali Hiszpanie spędzają dużo czasu w towarzystwie poza domem. W Santander bez liku jest pubów i restauracji, które nocami tętnią życiem. Na ulicach tłumy młodych ludzi bawią się do rana, popijając rozmaite rodzaje piwa i wina. I nie dochodzi przy tym do żadnych awantur. Z drugiej strony Santander przez niektórych uważane jest za miejsce nieco snobistyczne, stąd nie ma tu aż takich rzeszy zabawowej młodzieży jak u baskijskich sąsiadów ze wschodu Biarritz i San Sebastian. Dzięki temu jest znacznie czyściej i spokojniej.

 

Panorámica de la Colegiata de Santillana del Mar

Zabytki i skarby przeszłości

Prawie 26 km od Santander leży niezwykle malownicza wioska Santillana del Mar, która mimo swojej nazwy leży 3-4 km od morza. Piękne domy w kolorze ochry zdradzają arystokratyczne pochodzenie, jednak sama miejscowość była typowo rolniczą osadą. Jedna ulica (tylko dla pieszych) biegnie od drogi dojazdowej do miasteczka, do cudownego romańskiego kościoła, a następnie urywa się nagle przy polach i gospodarstwach wiejskich. Miasteczko pełne jest średniowiecznych pałaców, domów z piaskowca, pięknych kościołów i warsztatów rzemieślniczych. W sezonie przybywają tu tłumy. Także z racji tego, że ok 2 km stąd położona jest słynna jaskinia Altamira.

Ściany pieczary pokrywają czerwono-czarne malowidła powstałe prawdopodobnie około 12000 r. p. n. e., przedstawiające byki, żubry, dziki i inne zwierzęta. Wszystkie wykonano kilkoma zdecydowanymi, dynamicznymi pociągnięciami, przywodzącymi na myśl manierę impresjonistów. Gdy zostały odkryte w latach 70. XIX w. Były niemal w idealnym stanie i zachwycały intensywnością barw. Niestety, w latach 50. I 60. Ubiegłego stulecie ich wygląd znacznie się pogorszył (wskutek zwiększenia wilgotności, spowodowanego oddychaniem zwiedzających, dlatego obecnie turyści nie mają wstępu do jaskini. Jedynie naukowcy zajmujący się malowidłami naskalnymi, którzy z przynajmniej trzyletnim wyprzedzeniem zgłoszą się pisemnie do Museo Altamira, mogą liczyć na to, że dostaną się do środka. Natomiast w okolicy wioski Puente Viesgo znajdującej się o 24 km od Santander są aż cztery prehistoryczne jaskinie. Wewnątrz można podziwiać zastygłe w najdziwniejszych kształtach stalaktyty i stalagmity oraz równie wspaniałe malowidła starsze od tych w Altamirze.

Z kolei Comillas, pierwszy kurort na zachód od Santillana del Mar, to ciekawe, niewielkie miasteczko z ładnymi brukowanymi ulicami i placami. Sprawia wrażenie, jakby leżało w głębi lądu, mimo, że jest położone nad samym morzem i ma dwie cudowne plaże. Na uwagę zasługuje tu zaprojektowany przez Gaudiego El Capricho (kaprys) – warto odwiedzić to miejsce by zobaczyć dziwaczną wieżę, żartobliwe minotaury i niesamowite połączenia barw. Przez Kantabrię wiedzie także jedna z dróg szlaku św. Jakuba, który prowadzi do najświętszego miejsca w całej Hiszpanii – Santiago da Compostela. Najważniejszym na niej przystankiem jest Klasztor Santo Toribo de Liebana, cel pielgrzymek chrześcijan. To tutaj znajdują się święte relikwie Jezusa – Lignum Crucis.

Klasztor założył w VI w. biskup o imieniu Toribio, nauczający mieszkańców tej górskiej krainy zasad wiary chrześcijańskiej. Zespół sakralnych budowli jest malowniczo położony na wschodnim krańcu Picos de Europa, najwyższego pasma Gór Kantabryjskich. Najbliższym miasteczkiem jest Potes, leżące w okręgu Liébana. Potes zwane wioską mostów i wież stanowi główną bazę wypadową po wschodniej stronie Picos de Europa, pięknie zlokalizowaną w cieniu wysokich ośnieżonych szczytów. W tym małym średniowiecznym miasteczku targowym z krętymi, wąskimi uliczkami pełnymi małych sklepików w poniedziałki rano odbywa się barwny pchli targ. Koniecznie trzeba obejrzeć XIII-wieczną Torre del Infanto w pobliżu ratusza.

Arcydzieło natury

Góry Picos de Europa, wciśnięte między trzy malownicze wąwozy rzek, szerokie i długie na zaledwie 40 km to arcydzieło natury. Choć nie są najwyższe w Hiszpanii, chętnie odwiedzają je piechurzy i alpiniści. Całe pasmo jest objęte ochroną jako park narodowy ale dla mieszkańców tego regionu jest symbolem ich tożsamości narodowej. Szczególne znaczenie ma dla nich kościół skalny w Covadondze, w zachodniej części pasma, miejscu narodzin chrześcijańskiej Hiszpanii. Prócz szlaków pieszych największą atrakcją Picos de Europa jest dzika przyroda. Warto się też pospieszyć, puki dzięki postępującemu ostatnimi czasy rozwojowi dróg, niegdyś ten mało dostępny region zadepczą turyści. Popularna kolejka linowa Teleferico przez cały rok wywozi pasażerów do punktu widokowego, 900 m w górę stromej skały. Latem należy się jednak przygotować na stanie w kolejce nawet 2-3 godziny. Ale na górze oprócz zapierających dech w piersiach widoków możemy spędzić dłuższą część dnia na trawiastych polanach.

Niezwykła jest też wizyta w jaskini El Soplao, położonej niedaleko stąd. Stanowiła kiedyś kopalnię rud żelaza ale skrywa prawdziwe skarby natury. To istna perła geologii i raj dla speleologów. Spektakularne i bardzo różnorodne formy oraz ogrom jaskini wywierają niezapomniane wrażenia. Panuje tu także świetna akustyka a w jednej z pieczar muzyka poważna brzmi niczym w najlepszej sali koncertowej. Zamiast żyrandoli, nad głowami wiszą stalaktyty i stalagmity.  Podświetlone wyglądają oszałamiająco…

Rezerwat przyrody niczym w Afryce

Na zakończenie pobytu w Kantabrii warto odwiedzić, jak dla mnie prawdziwy HIT. Park krajobrazowy Cabarceno, położony niecałe 20 kilometrów od Santander, założony został w 1989 roku i od tamtej pory stanowi jedną z najciekawszych atrakcji w okolicy. Pełni dwie bardzo ważne funkcje. Głównym celem jego założycieli była ochrona zagrożonych gatunków oraz edukacja ekologiczna. Zajmuje powierzchnię 750 hektarów i zamieszkiwany jest przez liczne gatunki zwierząt, w tym dziki, niedźwiedzie, żółwie, jaszczurki oraz węże.

Do ciekawych atrakcji parku należą również trasy botaniczne, dzięki którym podziwiać możemy nie tylko zwierzęta, ale również rozmaite rośliny. Warto dodać, że zwiedzający mają do swojej dyspozycji kilka punktów gastronomicznych, sklepy z pamiątkami, miejsca piknikowe, parking oraz bankomat. Przez chwilę poczułem się tutaj lepiej niż na safari na Czarnym Lądzie. Cała wielka piątka Afryki jest na wyciągnięcie ręki. A do tego niedźwiedzie z małymi, rysie, goryle…. Oczywiście karmienie żyraf za free. Muszę tu jeszcze wrócić, Kantabria utkwiła w mojej głowie i sercu na dobre.

autor: Robert Pawełek

zdjęcia: Spain.info, Kantabria

 

 

 

 

 

 

 

 

Post Comment

%d bloggers like this: