Prawdziwa Kuba – możecie ją zobaczyć tylko teraz!
Ameryka Kuba Miejsca

Prawdziwa Kuba – możecie ją zobaczyć tylko teraz!

Europa może poczekać. Aby zobaczyć prawdziwą Kubę trzeba jechać teraz!. Budynki bywają obdrapane, a samochody stare. Za to ludzie są kolorowi, mili i uśmiechnięci. Chyba nie ma nikogo, kto nie marzy o wyprawie na Kubę – podróży do kraju z duszą, miejsca, w którym czas się zatrzymał. Nie warto odkładać tych marzeń, bo wszystko wskazuje na to, że po niemal sześćdziesięciu latach, ten czas pomału zaczyna ruszać. Co zobaczyć zanim nowoczesność dotrze na tę wyspę?

Cudowne stare miasto Hawany

Nie ważne jak długo będziesz przygotowywał się do tej wyprawy, ile przewodników przeczytasz – to miasto przerośnie twoje wszelkie oczekiwania. Habana Vieja, najstarsza część miasta, kryje w sobie tyle wspaniałych rzeczy, że warto poświęcić jej więcej niż jeden dzień. To dzielnica o wspaniałej, burzliwej historii.

View of Havana Capitol Building from the narrow streets of Old Havana, Cuba, fot. archiwum redakcji

Niewiele brakowało, a miejsce to zniknęłoby z miejskiej mapy. Rewolucjoniści chcieli zniszczyć wszystko to co kojarzyło im się z czasami kolonializmu. W latach pięćdziesiątych na Plaza Vieja, jednym z najstarszych tutejszych placów, wybudowano parking, plany likwidacji dotyczyły całej Habana Vieja. Dopiero gdy w latach osiemdziesiątych stare miasto trafiło na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, zaczęto przywracać jego dawny wygląd – wyjaśnia Piotr Wilk z biura podróży Rainbow.

Słusznie, ponieważ to prawdziwa perła kolonializmu. Tutejszy Plaza Vieja, pamięta jeszcze czasy, gdy handlowano na nim niewolnikami. Reprezentacyjny Plaza de San Francisco de Asís, wokół którego znajdują się najciekawsze architektonicznie budynki starego miasta, zachwyci każdego, podobnie jak przepiękna Fontanna Lwów (Fuente de los Leones), która znajduje się w centralnej jego części. Muzeum Rumu, fabryka cygar, Muzeum Rewolucji i Muzeum Sztuk Pięknych – to miejsca których po prostu nie wypada nie odwiedzić. Bez nich trudno zrozumieć burzliwą historię tego miasta, jego tradycje, zobaczyć niezwykle artystyczną duszę. Wciąż jeszcze można zwiedzać je bez tłumów turystów. To może się zmienić, dlatego nie ma na co czekać.

Valle de Vinales National Park in Pinar del Rio province, Cuba. UNESCO World Heritage site, fot. archiwum redakcji

Zielona Dolina Viñales

To niewiarygodne, jak bardzo ten niewielki region wpływa na cały kraj. Rośnie tu tytoń, który przeznaczony jest do wyrobu najlepszych marek kubańskich cygar – znaku rozpoznawczego wyspy. Walory ekonomiczne tego miejsca nie powinny przysłaniać jednak walorów estetycznych.

Mimo że na Kubie jest wiele pięknych miejsc i rajskich plaż – piękna Doliny Viñales nie da się z niczym porównać. Skąpane w zieleni wapienne formacje zwane „Mogotes” tworzą krajobraz tak niezwykły, że nawet Castro nie był w stanie mu się oprzeć.

Będąc w Dolinie Viñales warto odwiedzić jedno z tradycyjnych gospodarstw i zobaczyć, jak wygląda proces produkcji cygar. Można też wypożyczyć rowery i zwiedzić całą okolicę – podziwiać kolorowe domki i pola porośnięte tytoniem. Okoliczne góry i wzniesienia skrywają zaś niezliczoną ilość jaskiń. Jedną z najbardziej popularnych jest Jaskinia Indian – w której wnętrzu znajduje się jezioro, dostępne łódką.

Panoramic view over the city of Trinidad, Cuba with mountains in the background and a blue sky. The bell tower belongs to the Iglesia y Convento de San Francisco, fot. archiwum redakcji

Kolonialny Trynidad

Jedno z najpiękniejszych kubańskich miast, które rozkwitło dzięki uprawom trzciny cukrowej, a wraz z upadkiem jej produkcji, jakby zatrzymało się w czasie. Od lat 50-tych niewiele się tu zmieniło. Kolonialna zabudowa, z charakterystycznym miejskim placem pośrodku miasta, kolorowe domy i coś, czego nie spotkacie w innych kubańskich miastach – mnóstwo klatek dla ptaków rozwieszonych nad wejściami do domów – podobno zapewniają domownikom spokój i dobrobyt.

Trynidad wybudowano nieco dalej od wybrzeża, ze względu na dosyć częste niegdyś najazdy piratów. Na plażę bardzo łatwo się dostać. Wystarczy kilka minut spaceru, by znaleźć się w karaibskim raju. Ale to czego musicie doświadczyć w Trynidadzie, to nie plaża, a atmosfera miasta po zapadnięciu zmroku. Gdy tylko słońce zniknie za horyzontem ulice zaczynają rozbrzmiewać dźwiękami salsy, a wystrojeni mieszkańcy od razu dają się jej porwać. Muzyka i tańce nie ustają przez całą noc. Turyści bez problemu mogą włączyć się do tej zabawy – kubańczycy chętnie uczą ich bowiem podstawowych kroków. Urok tego miasta jest niezaprzeczalny. Jeżeli chcecie go zakosztować, koniecznie tu przyjedźcie.

view of the Arch of Triumph and monument on the Parque Marti in Cienfuegos in Cuba, fot. archiwum redakcji

Przepiękne Cienfuegos

Miasto zupełnie różne od wszystkich pozostałych na Kubie. Często nazywane bywa „kubańskim Paryżem”, ponieważ założone zostało nie przez Hiszpanów a Francuzów. Pod względem architektonicznym to najlepiej zachowane kolonialne miasto na wyspie. Nie znajdziecie tu obdrapanych, zaniedbanych ulic i budynków. W dodatku trudno o piękniejsze położenie – z jednej strony wody zatoki Cienfuegos (Bahia de Cienfuegos) – najpiękniejszej naturalnej zatoki Kuby, z drugiej wspaniałe góry Macizo de Guamuhaya.

W Cienfuegos nie brakuje rzeczy „naj” – najdłuższy na Kubie deptak prowadzi od Paseo del Prado leżącej w centrum miasta, przez Malecon, aż po cypel Punta Gorda. Imponujący Parque Jose Marti to największy park miejski na całej wyspie, a Palacio de Valle uznany jest za jeden z najpiękniejszych kubańskich budynków. Zobaczycie tu zupełnie inne oblicze Kuby – kraju, który wcale nie jest tak jednorodny jak mogłoby się wydawać.

Hands of Cuban street band drummer hitting drums, fot. archiwum redakcji

Roztańczone Santiago de Cuba

Drugie co do wielkości miasto Kuby, leży we wschodniej części wyspy, u stóp gór Sierra Maestra. Bliżej stąd na Haiti i Jamajkę niż do Hawany. Wpływy etniczne z tamtych regionów są tutaj bardzo widoczne, ale nie brakuje też wpływów afrykańskich, czy haitańskich. Przekładają się na architekturę, sztukę i przede wszystkim na muzykę – która rozbrzmiewa tutaj nieustannie. Miasto zamieszkują artyści, wolne duchy, które sprzeciwiają się wszystkiemu, co ich wolność ogranicza.

Nic więc dziwnego, że miasto stało się kolebką ruchu niepodległościowego. Z Santiago de Cuba wywodzą się najsłynniejsi kubańscy rewolucjoniści, a pamiątki czasów burzliwej walki o wyzwolenie się spod wpływów Hiszpanów, na stałe wpisały się w tutejsze mury – mówi przedstawiciel biura Rainbow.

Sercem miasta jest Parque Cespedes, otoczony przez historyczne budynki, w tradycyjnym, hiszpańskim stylu. Fidel Castro włąśnie tu ogłosił sukces rewolucji w 1959 roku. Na przedmieściach znajduje się Castillo de San Pedro de la Roca – siedemnastowieczna twierdza wpisana na listę UNESCO. Poza miastem warto także zobaczyć pozostałości dawnych plantacji kawy – kolejnego symbolu Kuby.

Baracoa was discovered by Christopher Columbus during his first voyage, on 27th November 1492,, fot. archiwum redakcji

Zapomniana pierwsza stolica – Baracoa

Hawana nie zawsze była stolicą wyspy. Gdy dopłynęli tu Hiszpanie, najpierw powstała Baracoa – zwana Pierwszym Miastem. Zachowała się w nim niemal cała oryginalna architektura. Katedra de Nuestra Senora de la Asuncion z początku XV wieku to tylko jeden z wielu obiektów, które warto zobaczyć.

Jak szybko się przekonacie, wszystko jest tu inne. Miasto do dziś zamieszkują w dużej części rdzenni mieszkańcy Kuby – Indianie Taino. Trudno więc o lepsze miejsce, by odkryć prawdziwą Kubę – nieskażoną komercją. Nawet pogoda zawsze jest tu idealna.

Nieopodal miasta znajduje się góra El Yunque. Nie jest ona trudna do zdobycia, a widok miasta z jej  szczytu jest równie imponujący jak jej pokryte zielenią zbocza. To doskonałe miejsce na górskie wycieczki. A na plażę – piękną jak wszystkie plaże na wyspie, jest tylko 30 minut.

Santa Clara, Villa Clara Province, Cuba- February 3, 2007: Tourists visiting the Ernesto “Che” Guevara Memorial, the most visited place in Santa Clara and one of the symbols of the Cuban Revolution, fot. archiwum redakcji

Dziedzictwo Che Guevary – Santa Clara

Ze względu na powiązania z najsłynniejszym z rewolucjonistą Che Guevarą, Santa Klara zyskała sobie przydomek najbardziej rewolucyjnego miasta na Kubie. Jeżeli uda Wam się tu dotrzeć, szybko przekonacie się, że to stwierdzenie wcale nie jest przesadne. Biorąc pod uwagę ilość miejsc upamiętniających tę postać, można pomyśleć, że miasto stanowi wręcz hołd złożony tej postaci.

Największym zainteresowaniem cieszy się mauzoleum Che Gevary. Nawet od turystów wymaga się tu, by zachowali szczególną powagę – nie wolno nawet rozmawiać ze sobą.

Varadero beach, fot. archiwum redakcji

Bezkresne plaże Varadero

Wystarczy dwie godziny drogi z Hawany, by znaleźć się w najpiękniejszym kurorcie na całej wyspie. To prawdziwa egzotyczna enklawa – kilometry białych plaż, błękitne, przezroczyste wody morza karaibskiego i wspaniała rafa koralowa. W pobliżu Varadero znajduje się też wiele małych malowniczych wysepek – na pobliskiej Cayo Blanco można skorzystać z kąpieli wśród delfinów, w ich naturalnym środowisku.

Półwysep słynie z jaskiń i grot, uznawanych za najpiękniejsze na całym wybrzeżu karaibskim. Koniecznie odwiedźcie więc jaskinię Bellamar i Santa Catalina. Warto też udać się na wschód do Parku Ekologicznego w którym znajduje się jaskinia Cueva Ambrosio słynąca z indiańskich malowideł.

Swimming pigs of the Bahamas in the Out Islands of the Exumas, fot. archiwum redakcji

Podwodne przygody w Zatoce Świń

Na przeciwległym do Varadero krańcu wyspy leży Zatoka Świń. Tutejsza plaża choć niewielka, nietrudno ulec jej karaibskiemu urokowi. Szczególnie upodobali ją sobie miłośnicy nurkowania i podwodnych eksploracji – wspaniała rafa koralowa i zatopione wraki to główne atrakcje tego miejsca.

Bahia de Cochinos na stałe wpisała się także w historię Kuby – w kwietniu 1961 roku Stany Zjednoczone przypuściły w tym miejscu inwazję wymierzoną w reżim Fidela Castro. Atak zakończył się jednak fiaskiem, a w jego następstwie doszło do zerwania stosunków dyplomatycznych na linii Kuba – USA i rozpoczęła się izolacja wyspy. Dziś na szczęście można tu spokojnie wypoczywać, a jedyne inwazje, jakie się zdarzają to inwazje krabów. (TC)

Post Comment

%d bloggers like this: