Amatorskie zawody narciarskie – bijemy alpejskie rekordy
Narty

Amatorskie zawody narciarskie – bijemy alpejskie rekordy

Wielu z Polaków to prawdziwi fanatycy białego szaleństwa a ponad 2,5 miliona osób w naszym kraju czynnie uprawia narciarstwo. I to nie tylko turystycznie. Juniorzy i seniorzy przyjeżdżają sami lub z całymi rodzinami, żeby wystartować w amatorskich zawodach narciarskich. Mamy też coraz więcej możliwości sprawdzenia swoich umiejętności w sportowej rywalizacji, nie tylko za granicą ale także na miejscu, u siebie.  Zawody amatorskie, ostatnimi czasy bardzo zyskują na popularnością i są coraz ciekawsze. Można się ścigać na zróżnicowanych, często bardzo trudnych trasach, stając w szranki z najlepszymi alpejczykami na świecie.

Val Gardena, Włochy

Alpy kuszą ambitnych narciarzy

Najdłuższy slalom gigant świata oferuje Gardenissima, we włoskiej Val Gardena. Pojawiają się na niej amatorzy narciarstwa z Japonii i obu Ameryk. Mogą pościgać się w towarzystwie legendarnych alpejczyków, do których należą Marc Girardelli, Deborah Compagnoni, oraz z aktualną czołówką, Christofem Innerhofer’em, Maxem Franzem i Peterem Fill’em. Do przejechania jest sześciokilometrowa trasa licząca 115 bramek. Początek trasy to slalom równoległy, przechodzący po niespełna 1,5 minuty w jeden tor. Całkowity czas przejazdu wynosi około 4 minuty. (www.gardenissima.eu). Kto jednak chce poczuć się jak prawdziwy alpejczyk jedzie do włoskiego Bormio. Od 5 lat, w styczniu odbywa się Peak to Creak, na słynnej trasie Stelvio, znanej z zawodów Alpejskiego Pucharu Świata (różnica wzniesień 1787 m). Długość przejazdu wynosi 8 km, start ustawiony jest na samym szycie Cima Bianca (3012 m n.p.m.) a meta w Bormio. Niepozornie wyglądający początek trasy na samej górze nie zapowiada adrenaliny jaka towarzyszy zjazdowi przy nachyleniu trasy pod kątem sięgającym 60 proc., gdy narciarze wpadają na Stelvio, osiągając średni czas przejazdu na całej trasie ponad 80 km/godz. (www.peaktocreek.it)

Meta wyścigu Schlag das Ass, fot. Simona Hoellermann

Mania bicia alpejskich rekordów

Mania bicia rekordów opanowała narciarski świat. Jeśli chcielibyście poczuć nagły skok adrenaliny, macie do wyboru słynny zjazd Weisse Rausch (Biały Dreszcz) w Sankt Anton, gdzie startuje naraz kilkuset zawodników, czy równie ekscytujący zjazd z lodowca w Kaprun. Ale jest tylko jedno miejsce na mapie świata, gdzie rozgrywa się najdłuższy bieg zjazdowy świata na nartach: Nassfeld. Dystans od startu do mety ma ponad 26 kilometrów, bramek jest bez liku, styl jazdy nieważny. Liczy się czas przejazdu. Świetna zabawa gwarantowana!. Pomysłodawcą wyścigu jest sam Armin Assinger, będący kiedyś gwiazdą austriackiego narciarstwa, a dziś uchodzący za gwiazdę telewizji. Jest to absolutnie najdłuższy bieg zjazdowy organizowany w świecie, liczący z okładem 26 kilometrów, oficjalnie zarejestrowany w Księdze Rekordów Guinnessa. Bieg odbywa się pod hasłem „Beat the Best!”, Pobić Asa! Ale któż może mierzyć się z Assingerem?  (www.schlagdasass.at). O tym jakie atrakcje towarzyszyły wyścigowi w roku ubiegłym można przeczytać na http://podroze.onet.pl/ciekawe/nassfeld-jak-narciarskie-szalenstwo-trafilo-do-ksiegi-rekordow-guinnessa/6rw8ep.

Wyścig „Beat the Best!” fot. Schlag das Ass

Polska dla dzieci i rodzin

Także w Polsce jest sporo możliwości startu w amatorskich zawodach narciarskich. Dzieci mają możliwości poznania ducha sportowej rywalizacji i sprawdzenia swoich sił w licznych imprezach. Najbardziej znane są te, organizowane już od prawie 70 lat w Zakopanem. Memoriał Kornela Makuszyńskiego rozgrywany zwykle w marcu każdego roku gromadzi już dzisiaj prawie 650 dzieci. (www.koziolekmatolek.com). Sporym zainteresowaniem cieszą się zawody o Puchar Misia Stramusia organizowane pod Nosalem w Zakopanem, podczas których, według opinii uczestników panuje świetna atmosfera i dobrze bawią się całe rodziny. Na zakończenie odbywają się tu zawody rodzinne, w których równocześnie w slalomie równoległym startuje rodzic z dzieckiem. Kategorię wyznacza młodszy uczestnik, a liczy się suma czasu każdej rodziny. Dzieciaki mogą także startować w Pucharze Reksia, który odbywa się 5 lutego w Bielsku-Białej, a 19 marca w Białce Tatrzańskiej (www.pucharreksia.pl).

Puchar Reksia, fot. organizatora

Rodzinnie pościgać można się na nartach i nie tylko w Family Cup – serii zawodów dla amatorów odbywających się już od ponad 11 lat. Zawody obejmują rywalizację w narciarstwie zjazdowym, narciarstwie biegowym, snowboardzie, kolarstwie górskim, tenisie oraz pływaniu. Żeby w nich wystartować należy przejść wieloetapowy cykl eliminacji, organizowanych w całej Polsce, w ramach mistrzostw regionalnych. O randze imprezy świadczy fakt, że zostały objęte są honorowym patronatem Prezydenta RP. Zakopane w tym roku będzie także gościć czwartą już edycję Pucharu Zakopanego w narciarstwie alpejskim, przeznaczonego dla amatorów. Równolegle do tej imprezy odbywają się eliminacje Mistrzostw Polski Amatorów Polskiego Związku Narciarskiego, skupiające najlepszych polskich alpejczyków. Zawody organizowane są przez Zakopiańskie Centrum Kultury, we współpracy z zakopiańskimi stacjami narciarskimi: PKL – Kasprowy Wierch, Polana Szymoszkowa i Harenda. Polskie Koleje Linowe, mają także swoją imprezę. Puchar Polskich Kolei Linowych – zawody w slalomie gigancie, otwarte są również dla wszystkich amatorów narciarstwa.

No Limit Kasprowy

Dla ambitnych narciarzy

Ostatnio coraz bardziej popularna staje się najmłodsza impreza No Limit Kasprowy, organizowana na Kasprowym Wierchu. Do złudzenia przypomina legendarną Gardenissimę i reklamuje się jako najdłuższy slalom gigant w Polsce. Start odbywa się z samego szczytu i do pokonania są 53 bramki, ustawione na początku w slalom równoległy, na końcu w jeden tor. Jak mawiają alpejczycy – „jest co jechać”. W tym roku zawody No Limit odbędą się 25 marca. (www.nolimitkasprowy.pl)

Wielu amatorów narciarstwa za najbardziej nobilitujące uważa jednak Amatorskie Mistrzostwa Polski. Nie jest łatwo się tam dostać ponieważ wcześniej należy zająć odpowiednie miejsce w kwalifikacjach, poprzedzających zawody. W 2016r. odbyło się jedenaście edycji kwalifikacji a w finałach, rozegranych w Kluszkowcach, w poszczególnych grupach udział wzięło prawie 1500 zawodników – amatorów.

Inspiracją do artykułu był materiał Marcina Szafrańskiego, wielokrotnego reprezentata w narciarstwie alpejskim, w magazynie “ToJaTo Ty”

Robert Pawełek

Zdjęcie tytułowe: No Limit Kasprowy

Post Comment

%d bloggers like this: