Aleksander Doba przerwał wyprawę. To koniec jego transatlantyckiej wyprawy
Aktualnosci Wyprawy

Aleksander Doba przerwał wyprawę. To koniec jego transatlantyckiej wyprawy

• Wysoka fala przewróciła i uszkodziła jego kajak
• Podróżnikowi nic się nie stało
• Doba postanowił wrócić do Polski

13305142_640952156053148_2839471914012407845_o

Podczas Trzeciej Kajakowej Wyprawy Transatlantyckiej, Aleksander Doba miał Wypadek, na wodach oceanu i podjął decyzję o rezygnacji z dalszej podróży.

“O pierwszej w nocy zobaczyłem z lewej strony tworzącą się falę. Nawet nie taką dużą, miała około metra, ale rosła dynamicznie. Za chwilę uderzyła w kajak i przewróciła go. Po niej przyszła następna i po raz drugi obróciła kajak. Podczas pierwszej fali przybojowej wypadłem z kajaka, podczas drugiej skotłowało mnie już całkiem pod kajakiem – zrelacjonował zdarzenie kajakarz.

13320971_640952159386481_71951092476299585_o

Już na samym starcie wyprawy nasz podróżnik miał spore kłopoty z wypłynięciem na pełny ocean, z powodu porywistego wiatru. Droga do Statui Wolności, która zajmuje przy dobrej pogodzie, ok. 40 minut, zajęła kajakarzowi dwie i pół godziny. Dwukrotnie interweniowała amerykańska straż przybrzeżna, ponieważ fale spychały go w strefę rejonu objętego zakazem żeglugi.

W tym okresie w USA właśnie zaczyna się 6-o miesięczny sezon huraganów na Oceanie Atlantyckim. Jak donosiły media, tuż przed wypłynięciem Aleksander Doba dostał informację o nadciągającym tropikalnym sztormie z Południa, kierującym się na Północ.

Po wielu godzinach oczekiwania na choć chwilową poprawę warunków pogodowych umożliwiających wpłynięcie na otwarty ocean, późnym wieczorem we wtorek 31 maja Olek wyruszył ze swojego przyczółka w zatoce Lower Bay, minął półwysep Sandy Hook i wreszcie znalazł się na wodach Atlantyku. Niestety, nie zdążył jeszcze odpłynąć na tyle daleko od lądu, by uniknąć zagrożenia, jakie dla kajakarzy w tym obszarze stwarzają niekorzystne wiatry.

13340332_640952179386479_6267326047367463394_o

Aleksander Doba po wypadku, miał nadzieję, że może jednak uda mu się wrócić za kilka dni na ocean, po naprawieniu kilku uszkodzonych elementów i urządzeń oraz wysuszeniu wszystkiego, co przemokło podczas dwukrotnej przewrotki kajaka. Już teraz wiadomo jednak, że ponowne wypłynięcie nie będzie możliwe.

Kajakarz nie poddaje się jednak i zamierza przepłynąć Atlantyk po raz trzeci w przyszłym roku i w Lizbonie uczcić swoje 71. urodziny.

Fot.: Facebook strona Aleksandra Doby

Źródło: materiały prasowe

Post Comment

%d bloggers like this: